Po co komu „niepełnosprawne” zabawki?

Na wizytę w sklepie z zabawkami należy zwykle przeznaczyć sporo czasu, zwłaszcza jeśli nie mamy konkretnego pomysłu na prezent dla dziecka. Długimi minutami możemy wpatrywać się w półki pełne klocków, figurek, lalek i pluszowych misiów, zastanawiając się, które z nich przypadną do gustu obdarowywanemu malcowi. Równie dużo, a nawet jeszcze więcej czasu możemy poświęcić na przeszukiwanie bezkresu ofert sklepów internetowych. Wielu z nas poszukuje tzw. „mądrych zabawek”, o charakterze edukacyjnym, umożliwiające naukę przez zabawę. Dlatego musi cieszyć sukcesywnie rozwijana oferta niepełnosprawnych przyjaciół malucha, która już na wczesnym etapie życia przyzwyczaja do różnorodności, uczy tolerancji oraz zapobiega dyskryminacji.

W minionym tygodniu dotarła do nas informacja, że latem bieżącego roku do sprzedaży trafi pierwszy zestaw klocków Lego zawierający figurkę chłopca na wózku inwalidzkim. To kolejna „niepełnosprawna” zabawka, która trafi na światowe rynki. Ludzik Lego dołączy chociażby do drukowanych w technologii 3D lalek z niepełnosprawnościami firmy Makies: z białą laską charakterystyczną dla osób niewidomych, aparatem słuchowym, znamionami na twarzy czy też poruszającej się na wózku inwalidzkim. Również polscy producenci coraz częściej opracowują niewyidealizowane zabawki, takie jak lalka na wózku firmy WeGirls czy też lalki KIda, szyte ręcznie z dopasowaniem do różnych niepełnosprawności dziecięcych. Dotychczas w akcję prowadzoną pod szyldem „Toy like me” („Zabawka taka jak ja”) angażowali się mniejsi producenci, jednak w końcu organizatorkom udało się osiągnąć cel i pozyskać zainteresowanie duńskiego giganta.

niepełnosprawne lalki makies

Niepełnosprawne lalki Makies

Czy jednak produkcja tego rodzaju zabawek ma sens, czy też doszukiwanie się dyskryminacji w niewielkiej ich ofercie rynkowej stanowi przejaw nadgorliwości organizatorek kampanii? Oczywiście, mimo zastrzeżeń ze strony niektórych osób, zasadność ich istnienia jest niepodważalna, przede wszystkim ze względu na dwustronny efekt edukacyjny. Po pierwsze, uczą one dzieci, że niepełnosprawność jest czymś normalnym, a dotknięte nią osoby nie są w żadnym stopniu gorsze od tych w pełni sprawnych. Z drugiej strony, lalki bez włosów (imitujące dzieci po chemioterapii) czy też na wózkach inwalidzkich mają za zadanie zwiększenie akceptacji samych siebie wśród dzieci dotkniętych tymi problemami, pokazując im, że choroby czy dysfunkcje nie czynią ich odmieńcami ani dziwakami. To próba wprowadzenia małoletnich w realia tego świata, w którym różnorodność i jej tolerancja stały się kluczowymi wartościami współczesnych społeczeństw.

Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*