Narciarstwo zjazdowe również dla niepełnosprawnych

Często wydaje nam się, że niepełnosprawność odbiera pewne możliwości, uniemożliwia korzystanie z pełni życia. I choć faktycznie, pewne czynności zachowane są wyłącznie dla osób w pełni sprawnych, to jednak osoby niepełnosprawne potrafią zaskakiwać i radzić sobie z coraz to większą liczbą, zdawałoby się, niedostępnych dla nich aktywności. Jedną z nich jest narciarstwo zjazdowe, które dostępne jest dla osób chorych, po amputacjach, a nawet niewidomych! Jak w praktyce wygląda narciarstwo osób poruszających się na co dzień na wózkach inwalidzkich (i nie tylko)?

Pierwsze zawody narciarstwa zjazdowego w wykonaniu paraolimpijczyków miały miejsce już w 1948 roku w Austrii, a do programu Igrzysk zostały włączone 28 lat później podczas rywalizacji w szwedzkim Örnsköldsvik. Zaczynano od slalomu i slalomu giganta, z czasem dokładając również szybsze, a przez to bardziej niebezpieczne zjazd i supergigant. Na początku startować mogli wyłącznie ci niepełnosprawni, którzy mogli zachować pozycję stojącą, jednak wraz z rozwojem techniki do startów dopuszczono również narciarzy siedzących na specjalnych sprzętach, zwanych dualski oraz mono-ski.

monoski  narciarz niepełnosprawny

Niepełnosprawny narciarz zjeżdżający po stoku na monoski

Wśród narciarzy stojących wyróżnić należy trzy grupy: 3 tracking, 4 tracking oraz narciarstwo niewidomych. Pierwszy rodzaj polega na jeździe na jednej narcie przy wsparciu dwóch kulonart, dzięki którym łatwiej zachować równowagę. Podobnie wygląda 4 tracking, z tym że narciarz porusza się na dwóch deskach. W ostatnim przypadku „oczami” zawodnika jest jadący przed nim przewodnik, który nakreśla przebieg trasy z wykorzystaniem specjalnej aparatury dźwiękowej.

Narciarstwo siedzące dzieli się na dwie grupy, a główną oś podziału ponownie stanowi liczba wykorzystywanych nart. Dualski (inaczej bi-ski) polega na zjeżdżaniu w pozycji siedzącej na specjalnym urządzeniu wyposażonym w dwie narty ze wsparciem dwóch kulonart, natomiast uniski (monoski) posiada odpowiednio do nazwy wyłącznie jedną deskę.

Dzięki tym rozwiązaniom zakres niepełnosprawności, z którymi możliwe jest zjeżdżanie na nartach jest dziś naprawdę szeroki – od osób głuchych i po amputacjach, przez dotknięte autyzmem czy zespołem Downa, cierpiące na dystrofię mięśniową, MPD czy stwardnienie rozsiane, z uszkodzeniami rdzenia kręgowego, mózgu czy rozszczepem kręgosłupa, aż po niewidome i niedowidzące. Oczywiście, w niektórych przypadkach jest to wyłącznie jazda rekreacyjna, pod stałą opieką odpowiednio przeszkolonego instruktora. Najważniejsze jednak, że umożliwia ona skorzystanie choć odrobinę z uroków białego szaleństwa.

Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*