Biegaj z Qmed! cz.2: Motywacja i determinacja

Motywacja do biegania, jak i do podjęcia każdego innego treningu czy regularnego postępowania, ma podwójne znaczenie. Po pierwsze trzeba ją znaleźć, by w ogóle zmienić tryb życia na bardziej aktywny, po drugie zaś należy ją utrzymywać na odpowiednim poziomie, by nie zaprzestać podjętego wysiłku i nie powrócić na kanapę, przed telewizor czy komputer. Warto więc dbać o to, by przez cały okres nasza chęć do biegania nie malała, a przynajmniej pozostawała na tym samym pułapie. Nie jest to jednak łatwe zadanie.

Co skłania ludzi do biegania? Jedni chcą zrzucić zbędne kilogramy, inni zmienić tryb swojego funkcjonowania na bardziej prozdrowotny, inni traktują to w kategorii wyzwania (np. przebiegnięcie maratonu), a jeszcze kolejnych pociąga rywalizacja i chęć wygrywania w dyscyplinie, do której po prostu mają predyspozycje. Dla niektórych bieganie jest modne, więc po prostu „trzeba” biegać, dla innych jest to sposób na życie, spędzanie wolnego czasu, czy też przezwyciężenie własnych słabości. Można też wziąć pod uwagę osobną kategorię „biegających z przymusu”, do których zaliczają się afrykańscy mistrzowie długich dystansów, przyzwyczajeni do pokonywania wielu kilometrów, gdyż tylko w ten sposób mogli uczęszczać do szkoły.

biegacze o zachodzie słońca

Odpowiednio zmotywowany biegacz zawsze znajdzie chwilę na trening (autor: Sura Nualpradid, źródło: FreeDigitalPhotos.net)

Niezależnie od źródła motywacji do podjęcia treningu biegowego, wszystko może się skończyć na słomianym zapale. Myśl o bieganiu nieraz znika równie szybko, jak się pojawiła. Nie ma się co oszukiwać, pierwsze treningi są bardzo męczące dla nieprzystosowanego ciała, dlatego niejeden wykruszył się po ledwie kilku odcinkach biegowych. Snookerowy mistrz, a przy tym miłośnik biegania, Ronnie O?Sullivan twierdzi, że najtrudniejsze są pierwsze dwa tygodnie treningu, podobnie uważa wielu ekspertów tej dyscypliny. Bywa wtedy, że człowiek nie wytrzymuje, poddaje się, uznaje, że to nie dla niego. Jeśli jednak przezwycięży pierwszy kryzys, wkrótce zauważy, że to, co jeszcze niedawno stanowiło dla niego katorgę, zaczyna mu sprawiać coraz większą przyjemność. Początki nigdy nie są łatwe i zawsze musimy najpierw mocno dostać w kość, by potem dana czynność stała się dla nas czymś naturalnym, czasem wręcz przyjemnym. Dopiero wtedy człowiek jest w stanie zrozumieć, dlaczego tak wiele osób pokochało bieganie.

Natomiast niezależnie od etapu, w każdym momencie może się pojawić pokusa, że może już wystarczy, że nadszedł czas sobie odpuścić, pofolgować. Dlatego tak istotnym jest utrzymanie motywacji do treningu przez cały czas na niezmienionym poziomie. Warto więc wyznaczać sobie małe, realne do osiągnięcia cele, które będą nam udowadniały stały progres. Pół kilometra więcej, albo kilka sekund urwanych od dotychczasowego rekordu życiowego pokażą nam, że zmierzamy w dobrym kierunku. Nie oczekujmy, że z marszu pokonamy granice nieprzystępne nawet dla amatorów z wieloletnim stażem, tylko krok po kroku pnijmy się w górę. Można też pomyśleć o małych nagrodach za zrealizowanie każdego bardziej znaczącego celu, natomiast trzeba z tym bardzo uważać. No i przede wszystkim nie powinniśmy zrażać się drobnymi niepowodzeniami czy również urazami. Lekko podkręcony staw skokowy czy niewielki dyskomfort w kolanie to nie koniec świata. Możemy zrobić sobie dzień-dwa przerwy, a potem założyć odpowiednią ortezę i kontynuować zmagania z samym sobą.

motywacja i determinacja do biegania

„Biegam, ponieważ nadejdzie taki dzień, kiedy już nie będę mógł/mogła dłużej biegać. Ale to jeszcze nie dziś” (źródło: http://timetokickbuts.com)

Można stwierdzić, że jeśli komuś naprawdę zależy, to motywacji mu nie zabraknie i będzie w stanie stłumić w sobie ten wewnętrzny głos, tak hołubiący leniwe, mało aktywne życie. Jednakże różne okoliczności mogą przynieść rozmaite rezultaty, dlatego też każdy biegacz powinien się starać o odpowiednie zaangażowanie każdego dnia.

Pozdrawiamy

———

Poprzedni artykuł z cyklu:

cz.1: Przygotowanie do sezonu biegowego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*