Majówka według mdh

Za nami majówka, czyli długi majowy weekend, choć w tym roku był on najkrótszy z możliwych. Tradycyjnie już gros Polaków ruszyło za miasto, by korzystając z pięknej pogody rozkoszować się błogim lenistwem i ładować akumulatory na kolejne tygodnie ciężkiej pracy. Dla wielu pierwszy majowy weekend stał się synonimem otwarcia sezonu grillowego, inni z kolei preferują aktywne spędzanie czasu. My znaleźliśmy czas na jedno i drugie, łącząc przyjemne z pożytecznym. Zrządzeniem losu tegoroczną majówkę spędziliśmy w dużej mierze w Poznaniu, gdzie w tym czasie miały miejsce dwa arcyciekawe wydarzenia.

Okazji do organizowania różnego rodzaju eventów podczas majówki nie brakuje. To przecież Święto Pracy z wciąż żywą tradycją pochodów pierwszomajowych, Święto Konstytucji 3. maja oraz wypełniające od niedawna lukę między nimi Święto Flagi Państwowej. Ponadto 1. maja to rocznica wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Poza tym pierwsze dni maja stanowią znakomitą okazję do oficjalnego rozpoczęcia sezonu w różnych placówkach przyrodniczych. Również sam fakt kilku wolnych dni przy (przynajmniej teoretycznie) ładnej, wiosennej pogodzie sprzyja organizowaniu koncertów i imprez plenerowych.

Długi weekend rozpoczęliśmy już w czwartek ostatniego dnia kwietnia, kiedy to miało miejsce wydarzenie zupełnie inne od opisanych powyżej i całkowicie unikatowe w skali naszego kraju – po raz pierwszy zawitał do Polski Nick Vujicić, by również nam przekazać swoje motywacyjne przesłanie. Było to największe motywacyjne wydarzenie w naszym kraju, podczas którego na poznańskim stadionie obok niepełnosprawnego Australijczyka wystąpili również inni wybitni mówcy z różnych zakątków świata. To wyjątkowe wydarzenie przypomniało nam, co jest w życiu najważniejsze. I co stara się przekazać Vujicić, że nie istnieją praktycznie żadne ograniczenia. Motywacja ta przydała nam się zwłaszcza ostatniego dnia majowego weekendu.

Nick Vujicić w Poznaniu 2015

Nick Vujicić podczas widowiska „Życie bez ograniczeń” na INEA Stadionie w Poznaniu

Tradycyjnie po długim weekendzie zasypują nas przerażające policyjne statystyki na temat zdarzeń drogowych. Na szczęście nie są to jedyne cyfry, przytaczane po ostatnich trzech dniach. Wśród nich szczególne wrażenie robią 79,9 oraz 73,4. To oczywiście liczby kilometrów, przebiegniętych w dniu wczorajszym przez zwycięzców wyścigu Wings for Life World Run 2015, odpowiednio w światowym (Etiopczyk Leamawork Ketema) oraz polskim (Bartosz Olszewski) wymiarze. Wynik Polaka dał mu wysokie, ósme miejsce w ogólnoświatowej klasyfikacji.

Choć w czołówce próżno szukać wyników naszej reprezentacji, jednak zdecydowanie nasz wspólny występ z Fundacją Jedyna Taka należy zaliczyć po stronie sukcesów. Pod szyldem „Jedyna Taka Drużyna” wystartowało 25 osób, w tym również osoby na wózkach inwalidzkich, które pokonały łączny dystans aż 293 kilometrów! W tych nietypowych zawodach biegliśmy zarówno dla własnej satysfakcji, jak i w szczytnym celu, jakim jest wsparcie badań nad uszkodzeniami rdzenia kręgowego. W tym roku z opłat startowych, w całości przeznaczonych na ten cel, na całym świecie udało się zebrać 3 miliony euro. Trzymamy kciuki za badaczy, których pracę z pewnością za rok znów wesprzemy, startując w trzeciej edycji wyścigu.

Wings for Life World Run 2015 Poznań

Jedyna Taka Drużyna podczas Wings for Life World Run 2015 w Poznaniu

Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*