Co zrobić, gdy nasz rodzic ma Alzheimera?

Alzheimer to okrutna choroba, która zabiera nam bliską osobę krok po kroku. Wymazuje wspólne wspomnienia, odbiera sprawność umysłową, powoli wprowadza w stan otępienia umysłowego i fizycznego. Nasz krewny może z czasem przestać rozpoznawać nasza twarz i stać się agresywny.

Jak rozpoznać chorobę?

Głównymi objawami, które mogą wskazywać na to, że z naszym bliskim nie jest dobrze to utrata pamięci krótkotrwałej. Chory zapomina, gdzie położył klucze, zostawia włączony palnik i odchodzi itd. Możemy zauważyć, że zubożał jego słownik. Często nie może znaleźć słów, za pomocą których chciałby się wypowiedzieć. Nie kumuluje nowych informacji. Jest to tzw. faza wczesna. Po niej występują kolejno stadium pośrednie i ciężkie.

Stadium pośrednie charakteryzuje się zupełnym brakiem umiejętności pozyskania i zapamiętania nowych informacji. Chory, mówiąc o przeszłości, często nagina fakty. Na tym etapie chorym towarzyszy często zagubienie i dezorientacja. Często nie mogą sprostać takim czynnością jak przejście z pokoju do łazienki, bo w połowie drogi zapominają o swojej intencji. Ten fakt może wypływać na ich nieprzychylne nastawienie do otoczenia.

Ostatnie stadium „ciężkie” pozbawia chorych zdolności chodzenia i wykonywania nawet najprostszych czynności. W takim wypadku trzeba liczyć się z tym, że zajdzie potrzeba korzystania z wózka inwalidzkiego. Z czasem utracą zdolność połykania i żucia.  Przestają się komunikować z otoczeniem. Pogrążają się w ciszy. Na tym etapie tracą kontrolę nad zwieraczami. Pojawiają się odleżyny, zatem trzeba zapewnić im maksymalny komfort, materac przeciwodleżynowy, wygodne posłanie.

Przyczyny

Alzheimer przynależy do grupy schorzeń otępiennych. Pojawia się zwykle u starszych osób w wieku ok. 60-65 lat, chociaż pierwsze symptomy mogą pojawić się nawet u 20-30-latków! Choroba jest wywołana przez mutacje genetyczne. Jego pochodzenie może być dwojakie – dziedziczne i sporadyczne. Postępująca choroba sieje spustoszenie w korze mózgowej. Czynniki zwiększonego ryzyka to:

  • Cukrzyca
  • Podeszły wiek
  • Płeć żeńska
  • Posiadanie w rodzinie osoby, która choruje na Alzheimera
  • Niskie wykształcenie
  • Nadciśnienie tętnicze

Można łagodzić objawy Alzheimera, jednak nie jest ona w 100% uleczalna. Naukowcy próbują stworzyć lek, który w maksymalnym stopniu hamowałby odkładanie się beta-amyloidu. Są to nici szkodliwego białka, którego złogi powstające na powierzchni komórek nerwowych powodują liczne zaburzenia. Wynalezienie lekarstwa, który hamowałby ich powstawanie, byłoby prawdziwym przełomem w medycynie.

Aby ćwiczyć pamięć chorego i oddalić w czasie zaostrzenie objawów, warto zachęcać chorego do wykonywanie codziennych czynności, pomagać mu w treningach pamięci i zagwarantować mu odpowiednią rehabilitację.

Czy oddanie rodzica do ośrodka to wstyd i ujma dla dziecka?

W społeczeństwie panuje przekonanie, że trzeba się rodzicom odwdzięczyć za wychowanie i stworzone warunki bytowe. Dlatego oddanie rodzica do ośrodka jest hańbą, ponieważ często bywa utożsamiane z brakiem wdzięczności. Na szczęście ten szkodliwy stereotyp zaczyna być osłabiany.

Chociaż Alzheimer jest najbardziej uciążliwy dla samego chorego, to trzeba zauważyć, że wpływa negatywnie również na otoczenie. Często zmusza do reorganizacji życia domowego i licznych poświęceń. Trzeba być czujnym 24 godziny na dobę, a w końcowej fazie opiekun jest zobligowany do wykonywania zabiegów higienicznych wokół chorego.

Sfrustrowani, wykończeni całodobową opieką i najczęściej niewykwalifikowani do asystowania osobie chorej na Alzheimera – tacy najczęściej jesteśmy, podczas codziennego zaostrzania się objawów choroby. Nie dajemy sobie pomóc, a to wpływa negatywnie na nasze małżeństwo, dzieci, wnuki. Warto pomyśleć o sobie, ale przede wszystkim o chorym. Gdy znajdziemy odpowiedni ośrodek, poznamy opinię o personelu, po kontrolnej wizycie przekonamy się o pozytywnej i specjalistycznej aurze tego miejsca, będziemy mogli ulokować tam swoją mamę czy swojego tatę. Tam w poczuciu bezpieczeństwa i spokoju będzie mogła poddać się terapii, grupowym zajęciom, wspólnym posiłkom. Jeśli mimo wszystko nie chcemy decydować się na tak radykalny krok, to pomyślmy o ośrodku dziennego pobytu, w którym chory będzie przebywać za dnia, a na noc wracać do domu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*